W momencie kiedy czytasz ten tekst, setki tysięcy Polaków właśnie stoją przed wyborem kupna swojego własnego domu lub mieszkania. Dwupokojowe pod miastem czy kawalerka w centrum? Dom z pustaka czy szkieletowy? Kredyt w złotówkach czy frankach? Te i inne zagadnienia spędzają sen z powiek niejednemu przyszłemu właścicielowi nieruchomości. Jednak droga do swoich czterech ścian rozpoczyna się od przeglądania ogłoszeń. Na co przede wszystkim zwracają uwagę zainteresowani?

  1. Lokalizacja – centrum, suburbia, która dzielnica, a może coś w sąsiednim mieście/na wsi? Wybór zwykle zależy od naszego miejsca pracy i preferencji (jedni są zdeklarowanymi mieszczuchami, inni wolą spokojny klimat wsi)
  2. Metraż – Dla jednych 54-metrowe mieszkanie jest klitką, dla innych w sam raz. Inni skuszą się na zgrabny stumetrowy domek, inni rozglądają się za willą z czterema łazienkami.
  3. Stopień wykończenia – do zamieszkania, do remontu, a może w stanie surowym otwartym/zamkniętym? To zależy od tego, czy mamy żyłkę dekoratorską, czy sami chcemy dokonać aranżacji wnętrz, czy zadowolimy się tym, co pozostawili poprzedni lokatorzy. Musimy zastanowić się, czy planowany remont nie wyjdzie drożej niż kupno nieruchomości w stanie do zamieszkania.
  4. Sąsiedztwo – niby w domach sąsiedztwo nie jest tak uciążliwe jak w mieszkaniach, ale kłótnie „o miedzę” nadal nie należą do rzadkości. Mieszkaniowy standard: bo za głośno, bo ktoś zapomniał zakręcić kran i przecieka nam sufit, bo ktoś zaśmieca klatkę. Ci, co nie mają za grosz cierpliwości do przywar ludzkich, niech szukają domu, najlepiej wolnostojącego
  5. Kto kieruje sprzedażą – agencja czy osoba prywatna. Jeśli mamy czas, chcemy zaoszczędzić i jesteśmy ostrożni, lepiej szukać ofert bezpośrednio od właściciela. Jeśli wolimy mieć wszystko podstawione pod nos, agencja załatwi za nas to co trzeba i jeszcze więcej. Zapłacimy też więcej.
  6. Cena – to, że podlega negocjacji, nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko: kto pierwszy straci pokerową twarz i podda się żądaniom drugiej strony. Prawdopodobnie najważniejsze kryterium, jakie przyświeca nam w poszukiwaniach odpowiedniej nieruchomości. Z przekory umieszczone na ostatnim miejscu.

Oczywiście, oprócz wymienionych, kierujemy się też zupełnie innymi, indywidualnymi pobudkami. Dla jednych ważny będzie landszaft i widok z okna, dla innych odległość od domu teściowej. Jedno jest jednak pewne – jeśli mamy wydać kilkaset tysięcy a nawet więcej, warto, by nasz wybór był urzeczywistnieniem naszych marzeń. Albo chociaż jednego.

Redakcja

Redakcja

W artykułach publikowanych na łamach portalu znajdują się treści sponsorowane oraz lokowanie produktów bądź usług. Wykorzystywane materiały graficzne dostarczane są przez reklamodawców. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części jest surowo zabronione.

1 komentarz

  1. Niestety przykrym faktem jest to, że jakby miałoby byc to moje moje i tylko moje mieszkanie to może być nawet i 15m2 😉 niestety takiej możliwości nie mam i mając 25 lat wciąż mieszkam z rodzicami.

Zostaw komentarz

*