Idą ulicą łapiemy się za guzik, widząc na swojej drodze ubranego na czarno, umorusanego od sadzy kominiarza, który przynajmniej raz do roku musi odwiedzić i nas. Mówi się, że ,, za mundurem panny sznurem” – sprawdźmy więc, jak to jest w przypadku tego zawodu, czy warto kształcić się w tym kierunku?

Zawód kominiarza

Fach ten został przypisany do obszarów kształcenia budowlanego – wszystko to za sprawą Polskiej Klasyfikacji Działalności. Dzięki temu zawody są pogrupowane pod względem wspólnych elementów kształcenia, które są wymagane do realizacji zadań zawodowych. Kominiarz jest w budownictwie, aby zapewnić bezpieczeństwo użytkownikom budynków mieszkalnych i przemysłowych.

Patrząc na to, że w budownictwie w 2011 roku zatrudnione było 500 tys. osób (a liczba ta z roku na rok rośnie), to nie ulega wątpliwości fakt, że kominiarze również są potrzebni, a wręcz niezbędni do prawidłowego działania całej machiny budowlanej. Tym bardziej, gdy technologie grzewcze rozwijają się coraz prężniej, a coraz więcej osób decyduje się na przykład na montowanie kominków.

Nie można też zapomnieć o starszych technikach ogrzewania domów i mieszkań, które od czasu do czasu potrzebują kontroli i konserwacji. Jest to szczególnie ważne, ponieważ w ostatnim czasie coraz częściej można usłyszeć o wypadkach (niekiedy nawet śmiertelnych), które są konsekwencją źle działających przewodów kominowych.

Na co dzień

Obecnie kominiarze mogą znaleźć zatrudnienie w firmach kominiarskich, spółdzielniach mieszkaniowych lub zdecydować się na otworzenie własnej działalności gospodarczej. Praca nie polega jednak wyłącznie na pracy na wysokościach, jak myśli część społeczeństwa. Nie zapominajmy, że kominiarz jest również odpowiedzialny za ekspertyzy z kontroli. Oczywiście są to rzadziej zdarzające się zadania, nadal przeważają prace prewencyjne, które mają powstrzymać sytuacje mogące zagrozić życiu i zdrowiu mieszkańców budynków. Do prac wykonywanych przez kominiarzy należy między innymi:

  • Czyszczenie
    • przewodów kominowych (dymowych i spalinowych)
    • czopuchów
    • trzonów kuchennych
    • pieców domowych
    • kominków
    • pieców rzemieślniczych i przemysłowych
    • kotłów
    • kominów fabrycznych
  • prowadzenie badań przewodów kominowych i wentylacyjnych
  • podejmowanie decyzji dotyczących dalszej eksploatacji i zakresu napraw przewodów kominowych i wentylacyjnych
  • sporządzanie dokumentacji z przeprowadzanych kontroli technicznych i inwentaryzacji przewodów kominowych dymowych, spalinowych i wentylacyjnych

Perspektywy

Absolwenci zasadniczych szkół zawodowych i technikum kształcący się w kierunku budowlanym są bardzo poszukiwani przez pracodawców w kraju, jak i za granicą. Szczególnie zależy im na profesjonalistach, którzy poza kwalifikacjami zawodowymi będą posiadać kompetencje personalne i społeczne, jak przykładowo zaangażowanie w pracę, którą wykonują. Za granicą oprócz wymienionych cech, ceni się umiejętność posługiwania się obcym jeżykiem zawodowym.

Szkoła nie wystarczy

Wspomniany został przez nas wymóg ukończenia szkoły zawodowej lub technikum o profilu budowlanym, jednak to tylko część z wymogów, jakie musi spełniać osoba, która chce być z zawodu kominiarzem. Następnie obowiązkowo trzeba odbyć praktyki (trzyletnie) u mistrza kominiarstwa, a dopiero wtedy mamy możliwość podejścia do egzaminu czeladniczego w Izbie Rzemieślniczej.

Jeśli to będzie nam mało, po kolejnych trzech latach można się starać o uzyskanie tytułu mistrzowskiego, co zobowiązuje do podejścia do kolejnego egzaminu, po którym zostaje się pełnoprawnym kominiarzem. Dla zawodu kominiarz wyodrębniono jedną kwalifikację – wykonywanie robót kominiarskich.

Przesądy

Standardowo widząc kominiarza, ludzie łapię się za guzik. Jest to spowodowane przesądem o kominiarzu przynoszącym szczęście.

Wszystko to zaczęło się dawno temu, gdy kominiarze odwiedzali miasteczka, osady, czy wsie, a gospodynie próbowały zaciągnąć fach mistrza do swojego domu, by ich mieszkanie było tym pierwszym. Dlaczego? Jak wiadomo, po kilku wykonanych pracach mundur był już ubrudzony sadzą, a rzemieślnik wchodząc do kolejnych domów mógł narobić tym bałaganu. Aby więc tego uniknąć gospodynie podobno ciągnęły go za guziki i próbowały zaprowadzić kominiarza do siebie. Która z pań dopięła swego, tej nie opuszczało szczęście.

Aktualnie wygląda to nieco inaczej, jak wiadomo kominiarze nie chodzą już tak często w typowych mundurach z pamiętnymi dużymi guzikami. Mimo wszystko jednak swoje guziki nadal trzymamy, gdy na horyzoncie pojawia się pan kominiarz idący na ,,czarną robotę”, który w ręku trzyma kulę, linę, szczotkę i przepychacz.

Autor artykułu:
Artykuł przygotował kominiarz Jakub Małmyga z Warszawy.
Artykuł gościnny

Artykuł gościnny

Treści gościnne mogą zawierać lokowanie produktów bądź usług. Wykorzystywane materiały graficzne dostarczane są przez partnerów serwisu. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części jest surowo zabronione.

Zostaw komentarz

*